Anonim

Najbardziej zauważalny był ostatni „Złoty Beduin” - w końcu zaczęli rozmawiać o zespole. Powodem tak nieoczekiwanej uwagi wszystkich centralnych kanałów telewizyjnych, gazet, czasopism, radia jest spotkanie z zespołem pierwszej osoby państwa rosyjskiego. I nie według nudnego scenariusza protokołu, w którym role i uwagi są planowane i zapamiętywane z góry, ale żywe, przy normalnej komunikacji międzyludzkiej.

Szesnastego marca, na poligonie Dmitrovsky'ego, prezydent NICIAMT, a wraz z nim cały kraj, mogli osobiście zobaczyć swoich bohaterów.

SERGEY KOGOGIN , dyrektor generalny KamAZ OJSC:

- Nasza fabryka, być może, UralAZ, jedyni dostawcy pojazdów silnikowych do sił zbrojnych w kraju. MAZ i KrAZ są za granicą, ZIL ledwo żyje, GAZ trzyma się, ale zamyka tylko niszę lekkich ciężarówek. Aby KamAZ mógł żyć i rozwijać się normalnie, potrzebuje pieniędzy. Eksport pojazdów wojskowych jest szczególnie opłacalny - bracia Arabowie przyjmują je z przyjemnością i nie skąpią. Niemniej jednak powolność urzędników obrony jest czasem po prostu niewytłumaczalna (a raczej dowód może być wymagany do wyjaśnienia tego zjawiska). Przygotowanie pakietu autoryzacyjnego dokumentów może zająć cały rok (!), A kupujący, zwłaszcza bogaty, nie lubi czekać.

Ale gdy tylko prezydent wykazał zainteresowanie naszą technologią, w szczególności samochodem pancernym, właściwy papier został wyprostowany w ciągu dwóch dni! To odpowiednia wydajność! I bardzo na czasie - złoto Dakar, zdobyte na afrykańskiej pustyni, pomaga utrzymać zainteresowanie naszą technologią na najwyższym poziomie w krajach produkujących najwięcej rozpuszczalników. Widzisz, handel motoryzacyjny podnosi prestiż kraju znacznie bardziej niż, powiedzmy, las, konopie lub ten sam olej. Nie jest tajemnicą, że rozwinięty przemysł samochodowy jest wskaźnikiem dojrzałości przemysłowej państwa.

Rosja oczywiście nie stała się jeszcze wyznacznikiem trendów w globalnej modzie motoryzacyjnej i jest mało prawdopodobne, aby stała się jednym z nich w najbliższej przyszłości. Będziemy realistami, poza tym, oprócz haseł, potrzebujemy także ogromnych pieniędzy i efektywnej gospodarki. Ale dzisiaj nasze sportowe ciężarówki KamAZ i zespół KamAZ-Master są najlepsze na świecie. Mamy nadzieję, że uwaga prezydenta na naszą pracę i wypełnienie próżni informacyjnej wokół zasadniczo krajowego zespołu KamAZ-Master pomoże rosyjskiemu przemysłowi samochodowemu zrobić kolejny krok naprzód. Nie jest dobrze, gdy ktoś wystawia roboty tańczące na wystawie Expo 2005, a naszą główną wystawą jest głowa mamuta wiecznej zmarzliny.

SEMEN YAKUBOV , doradca dyrektora generalnego KamAZ OJSC, szef zespołu KamAZ-Master:

- Oczywiście, szczęście nie polega na pieniądzach, ale bez nich jest złe. Budżety niektórych drużyn hokejowych w Rosji wynoszą ponad 50 milionów dolarów, a wyniki ani grosza w Europie już zapomniały o radzieckim hokeja, ale wygląda na to, że nie znali rosyjskiego. Być może z przyjemnością zapomną o KAMAZ-Master z budżetem 2 milionów, ale to się nie udaje: od szóstego roku rywale połykają kurz z ciężarówek przed nami.

Tak, dzisiaj jesteśmy najlepsi, mamy ogromne doświadczenie, oddany zespół i doskonałe sportowe ciężarówki. Ale co z przyszłością? Sporty motorowe są drogim zajęciem, a ich sukces prawdopodobnie w 70% zależy od technicznej doskonałości samochodu. Ani wola zwycięstwa, ani najwyższe umiejętności załóg, ani sam patriotyzm nie doprowadzą do zwycięstwa. Ale czy prestiż kraju i jego samochodów jest bezwartościowy?

Republika Tatarstanu i zakład pomagają zespołowi najlepiej, jak potrafią, grzech narzekać. Ale osobliwość sportu technicznego jest w ciągłej pracy na przyszłość. Projektując nową maszynę, umieszcza się w niej tylko parametry lepsze od konkurentów - powinna już teoretycznie wygrać. Ale jeśli wszystko było takie proste! Organizatorzy maratonu, imprezy i umiejętności rywali wprowadzają własne poprawki, dzięki czemu intryga trwa do ostatnich dni wyścigu. Nikt nie podejmie się przewidzieć wyników nadchodzącego Dakaru 2006. Aby wygrać, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, ale konkurenci wspinają się!

Zespół składa się z ośrodka naukowo-technologicznego KamAZ, który ma własne gardła. Jak mogą oczywiście pomóc, ale ile możesz chodzić w primakach? Zwycięstwo na 150 metrach kwadratowych, na których ledwo mieszczą się trzy ciężarówki, jest trudne. Potrzebujesz co najmniej 5000 metrów. Budżet wynosi co najmniej 10 milionów, w przeciwnym razie pewnego dnia nie będziemy w stanie pokonać sił nieprzyjacielskich. Jesteśmy pierwszymi, którzy strzelają z procy, ale rywale będą mieli celownik laserowy. (Dla porównania: roczny budżet zespołu fabrycznego Peugeot wynosił ostatnio 150 milionów USD). Może uwaga prezydenta posłuży jako znak dla potencjalnych sponsorów? Czy transmisja z gry bilardowej naprawdę gromadzi dużą widownię na ekranach, w jaki sposób główny rajd może być w stanie zebrać?

FIRDAUS KABIROV , szef biura projektowego ciężarówek i prototypów KamAZ OJSC, pilot, zwycięzca rajdu Barcelona-Dakar 2005:

- Wielu znanych ludzi siedziało w naszych ciężarówkach KamAZ, niektórzy jechali, a niektórzy odważyli się prowadzić za kierownicą. Oczywiście te wyjazdy nie miały nic wspólnego z wyścigiem, ale VIP-y zawsze były pod wrażeniem. Maszyna jest naprawdę niezwykła, a dzięki „osobistej” znajomości nie można pozostać obojętnym.

Istnieje jednak wiele ważnych osób, a prezydent jest jednym. Należy jechać, aby samochód był pokazany w najlepszy możliwy sposób, a bezpieczeństwo było przestrzegane. Oczywiście w tych reżimach, które sugerowała wycieczka demonstracyjna, bezpieczeństwo bierne KamAZ wystarczyło dla oczu, ale straż prezydencka ma swoje własne powody: nie potrząsaj nierównościami, nie skacz ze skoków i tak naprawdę nie prowadź!

Jedyną skuteczną sztuczką z takimi ograniczeniami jest ruch w kontrolowanym dryfie. Pokryte śniegiem drogi na wysypisku śmieci, opony z kolcami, mocny silnik i łatwa kontrola pozwalają na perfekcyjne i bezpieczne rejestrowanie zakrętów.

Pierwszy okrąg to celownik. Mamy czas na rozmowę o wyścigu, zawodnikach, technologii. Po drugie, prezydent, pomyślał, sam siedzi za kierownicą. Nasza budowa ciała jest prawie taka sama, więc nie musieliśmy zmieniać konfiguracji siedzenia i pasów bezpieczeństwa.

Za pierwszym razem można było rozpocząć przeprowadzkę, co nie jest jednak zaskakujące. Sterowanie jest tak lekkie i wrażliwe (w przeciwnym razie nie można ścigać się - są odcinki o długości 800 kilometrów, a na linii mety ledwo wystarcza sił, aby zjeść obiad), że nawet amator czuje się jak mistrz.